O
sobie
"Pastele i ostre kolory, pejzaże rzeczywiste i nierealne,
ale zawsze jedwab, którym jestem wierna ..."
Maluję na jedwabiu i tylko
na jedwabiu. Wcześniej było inaczej. Moje pasje realizowane były poprzez
malarstwo olejne oraz sztukę użytkową. Inne było tworzywo i inne czasy. W Grecji
projektowałam wzory płytek ceramicznych, w Harford, w Stanach Zjednoczonych
tworzyłam kolorowe, ozdobne faktury ścienne (murals). Swe prawdziwe powołanie
odkryłam stosunkowo późno, bo dopiero w roku 1995. Miało to miejsce w
Irlandii, gdzie po raz pierwszy spróbowałam malować na jedwabiu. Tam też,
zafascynowana nowym tworzywem i finezyjnymi technikami malowania zdecydowałam
się na jakiś czas pozostać by je zgłębić.. Malowanie to z czasem stało się
rzeczywistym powołaniem, któremu do dziś pozostaję wierna, a techniki, no cóż,
nie są te same. rozwijam je i udoskonalam, wzbogacając w ten sposób swój
artystyczny warsztat.
Kolorowe
impresje
W twórczości tej brak typowych, powtarzalnych motywów
częstych w twórczości innych artystów. O kształcie dzieła decyduje nastrój
chwili, światło a przede wszystkim drobiazgowa wizja dzieła, które chce
stworzyć. Wizji tej nie można się oprzeć. Dzieło musi powstać tu i teraz! Maluję
z prawdziwą pasją nie tylko obrazy. W mojej pracowni powstają szale,
chusty, apaszki, zasłony oraz baśniowe poszewki na poduszki. Maluję
z zamiłowania i z powołania. Jak żartobliwie mówię, "maluje nie
na jeden ale na trzy etaty". Malowanie na jedwabiu to rzecz niełatwa. Poza
odrobiną talentu i cierpliwości wymaga też trochę warsztatowej wiedzy oraz
nabywanego wciąż doświadczenia. Artysta tworząc uczy się po to by tworzyć dalej.
W tym zaklętym kręgu powstają fascynujące dzieła w oparciu o zdobytą w zielonej
Irlandii warsztatową wiedzę oraz wykreowane później techniki.
Jedwab jest
przekorny, podobnie jak ja. "Często żartuję sobie, że obraz na jedwabiu to
jedyny obraz, który można uprać lub uszyć sobie z niego sukienkę". Chyba jednak
zdarza się to nieczęsto, gdyż właśnie te oryginalne obrazy są ozdobą wielu
galerii, budynków użyteczności publicznej oraz mieszkań prywatnych.
Mieszkam,
żyję i tworzę w Bełchatowie, a gdzie planuję swoje najbliższe wystawy, kto
wie...